Naturalnie Radosna Twórczość Męskość

Perunowe przypomnienie

„Męskość…” cz. I

Grafika ta zainspirowała mnie do podzielenia się
z Tobą moimi przemyśleniami i doświadczeniami odnośnie Męskości.

Męskość … Niejednokrotnie o niej słyszałem, czytałem i zastanawiałem się, czym owa Męskość jest a czym nie jest. 

W tym artykule dzielę się swoją wiedzą na temat tego zagadnienia. Wiedzą, która jest wynikiem moich osobistych przemyśleń wynikających z osobistych doświadczeń.

 Męskość jako aspekt Istoty Ludzkiej, który możemy wyrazić i doświadczyć za pomocą naszych ciał, umysłów i emocji posiada bardzo szerokie spektrum. W niniejszym artykule skupię się tylko na „Blaskach” Męskości, ponieważ moim zadaniem, brak informacji o Blaskach tej energii jest jedną z głównych przyczyn tego, że obecny obraz Męskości jest bardzo zaciemniony i daleki od jego naturalnej formy.

Bardzo często mianem „Męskości” określamy męskie genitalia, lecz z nimi jest tak samo jak z wiekiem. To, że ktoś jest pełnoletni nie oznacza tym samym, że jest dorosły lub dojrzały. Z męskością jest podobnie. Posiadanie męskich narządów rodnych nie jest jednoznaczne z przejawianiem potencjału męskiej energii. To tylko fizyczny atrybuty naszych ciał i nic więcej. Poza tym Męskość to nie naturalna umiejętność, jak słyszenie czy widzenie – męskość to cechy fizyczne, umysłowe i emocjonalne, które rozwijamy lub przyswajamy, by następnie móc je przejawiać w swoim życiu.

Zatem, czym według mnie jest Męskość?

Dla mnie, podstawą Męskości są nasze Korzenie tkwiące w genetycznym zapisie rodowym.
To, jacy byli i są mężczyźni w naszym rodzie, ma ogromny wpływ na to, jaki jest fundament naszej obecnej, męskiej osobowości. To w energii Rodu odnaleźć można podwalinę indywidualnej Męskości, lecz by to zrobić potrzebne jest uszanowanie tych, co byli przed nami oraz zrozumienie tego, kim byli
i jak żyli.

Gdy żyjemy w skonfliktowanej przez system społeczny rodzinie, odnalezienie swojej Męskości lub Kobiecości jest procesem utrudnionym. Dlatego tak ważnym jest uświadomienie sobie, iż szacunek
i zrozumienie jest tym, co niweluje większość skutków Ego-blokady męskiego umysłu i otwiera nas, mężczyzn, na możliwość przejawiania najlepszych męskich cech jakie zostawili nam w swojej spuściźnie nasi Przodkowie.

Korzenie to Źródło Męskiej Mocy . Bez nich jesteśmy jak nasiona mniszka lekarskiego bezwładnie niesione wiatrem. Może i pięknie wyglądają, lecz nie ma
w nich żadnego oparcia. Gdy jednak mężczyzna odnajdzie swoje korzenie, wtedy
z biegiem czasu może przeobrazić się w potężny dąb, pod którym,
w razie potrzeby może się schronić jego rodzina, krewni, a nawet i całe plemię.

Technicznie rzecz ujmując, budowa korzeni to tworzenie relacji z ojcem, dziadkiem czy pradziadkiem. To poznanie ich historii i uszanowanie jej, jak również dostrzeżenie w nich tych męskich cech, jakie sami pragniemy posiadać. Pamiętaj, że w 50% posiadasz genetykę swego ojca, więc jesteś w połowie taki, jak Twój ojczulek 😉 i dlatego uszanowanie go, pozwoli Ci na rozkwit Twoich najpiękniejszych cech Waszego męskiego Rodu.

Warto również zaznajomić się z historią swojego Narodu, nie tą rzymsko-katolicką, lecz tą prawdziwą, Sławiańsko-Lechicką. Ponieważ tam można odnaleźć prawdziwe korzenie swego Rodu oraz poznać, czym jest Męskość, a zarazem i Kobiecość.

Czasem by odnaleźć swoje męskie korzenie, może zajść potrzeba opuszczenia na jakiś czas swojej ojcowizny. Bazując na moim przykładzie, ja swoje męskie Sławiańsko-Lechickie korzenie odnalazłem na Korsyce, wśród rdzennych Korsów. Ta garstka nieugiętych kobiet i mężczyzn czerpie ogromną MOC ze swojej Ojcowizny, a ich połączenie z tym kawałkiem suchej skały położonej na Morzu Śródziemnym sprawia, że Francja, ich najeźdźca, pomimo całej swojej wielkości nie potrafi podporządkować sobie tego dumnego ludu.

Korzenie to szacunek do miejsca, w którym wziąłeś swój pierwszy oddech, to szacunek do miejsca, które Cię przyjęło i które jako dziecko nazwałeś Domem. To szacunek do roślin
i zwierząt oraz całej przyrody, która współistnieje wraz Tobą w owej przestrzeni. To świadomość, iż jesteś jej integralną częścią i Twoim zadaniem, jak każdej biologicznej Istoty, jest stworzenie najlepszej wersji siebie, ponieważ tylko w ten sposób możesz wnieść najwięcej wartości
w przestrzeń w jakiej się znajdujesz.

Warto więc pamiętać, że Męskość to przede wszystkim szacunek do tych co byli przed Tobą, i przyjdą po Tobie oraz do miejsca w jakim się znajdujesz.

Męskość to również wiedza jak funkcjonuje Twoje ciało, jakie ma predyspozycje, czego potrzebuje, jak o nie dbać i jak utrzymywać je w najlepszej kondycji, byś dzięki niemu mógł fizycznie doświadczyć najpiękniejszych przejawów miłości, gdy pojawi się wybranka Twego Serca.

Męskość to wiedza jak funkcjonuje Twój umysł i mózg. To również zdolność do ich używania, by stworzyć miejsca w których Kobiecość Twojej partnerki będzie mogła bezpiecznie rozkwitać,
a potomkowie i starszyzna będą wiedzieli, że można liczyć na Twoje wsparcie i zaopiekowanie.

Męskość to również wiedza czym są emocje i jak nimi zarządzać. To naturalna zdolność do wyrażania tego, co czujesz, gdy doświadczasz najpiękniejszych relacji partnerskich ze Swoją Bliźniaczą Duszą/Bliźniakiem Kwantowym. To rozwijanie swojej inteligencji emocjonalnej i zdolność do jej przejawiania.

Męskość to także zdolność do tworzenia najlepszych miejsc i warunków, by Wasze potomstwo bezpiecznie i swobodnie mogło odkrywać Kim i Czym w Istocie Jest.

Męskość to odpowiedzialność za swoje czyny, myśli i uczucia. To odpowiedzialność za przestrzeń, w jakiej się znajdujesz. To zdolność do podjęcia decyzji i działań, które trzeba wykonać wtedy, gdy trzeba to zrobić.

Męskość to odwaga by stanąć w obronie siebie oraz słabszych w obliczu niesprawiedliwości 
w ramach współczesnych wzorców społecznych.

Męskość to zachwyt nad skupieniem i logiką. To ciągła chęć odkrywania i tworzenia. Męskość to geniusz w tworzeniu detali dla Kobiecości tworzącej przestrzeń.

Męskość to uznanie również swojej Kobiecej części. Męskość to codzienny zachwyt blaskami Kobiecości i Męskości wypełniającymi Twoją przestrzeń.

Męskość to dopełnienie Kobiecości w procesie tworzenia najlepszej wersji siebie. To proces odkrywania i tworzenia najlepszej wersji siebie, to przygoda, podróż w nieznane z wiedzą, iż każdy posiadacz męskiego ciała ma w sobie wszystkie najpiękniejsze męskie cechy i wiedza, że nie wszyscy mają je odpowiednio „podgłośnione”.

Męskość to Męskość – posiada Blaski i Cienie, lecz to od nas zależy jakie mamy myśli, uczucia, emocje oraz czego doświadczamy i ile męskiego światła jesteśmy w stanie wnieść w swoje życie i życie innych.

Tak ja postrzegam Męskość i gdybym miał możliwość przekazania jednej tylko wiadomości do wszystkich mężczyzn, to brzmiała ona by tak: „Zrozum proszę, iż Męskości to przeciwieństwo ego-blokady”.

Na koniec zacytuję słowa Vissaeus’a: „Miłość którą wstrzymujesz jest bólem, który nosisz”

Pozwól zatem prowadzić się swemu męskiemu SERCU.

SŁAWA         

Gracjan Chruszcz

„Sławianie a nie Słowianie”

W swojej książce „Nie Słowianie a Sławianie” jeden z najwybitniejszych Synów Ziemi naszej,
dr Jan Sas Zubrzycki tłumaczy, jak wiele krzywdy wyrządzono Polakom przeinaczając naszą historię. By oszczędzić Ci czasu, zamieszczam fragment jego książki, moim zdaniem najbardziej istotny:

„Rzymianin, zasilając się zdobyczami na Sławianach, tępił ich natychmiast z całą namiętnością, aby nie pozostały ślady po nich, któreby w dziejach świadczyły o prawdzie. Udało się to im prawie
w zupełności, aż do nazwy, którą u siebie szyderczo przemieniono na Sklawonów! Mimo to wszakże nazwa owa właśnie nie całkowicie się zatarła u pisarzy rzymskich. Są pisma łacińskie wyraźnie mówiące
o Sławianach a świat cały poprzez wszystkie kraje i czasy przechował brzmienie, dające się wyprowadzić od wyrazu: S ł a w a!… I w języku polskim, aż do pierwszej połowy wieku XIX-go wymawiano zawsze
i pisano : S ł a w i a n i e. Dopiero od niedawna rozpowszechniono u nas w Polsce określenie: Słowianie, jakoby nazwa nasza nie pochodziła od Sławy, tylko od słowa. – Wielka to różnica, zestawiając dwie wartości bardzo odmienne. W zgodzie z dążeniem powszechnem, aby umniejszyć wszystko co polskie na każdym kroku i w każdem miejscu, zakrzątano się w czasach ostatnich tak skutecznie, że pokolenie dzisiejsze nie ma już zgoła wyobrażenia, jaka może być różnica pomiędzy Sławianinem a Słowianinem i co gorsza, nie może w to uwierzyć, aby Sławianin pochodził od Sławy!

Mimo wszystko twierdzimy z całą stanowczością, że nazwa szczepu naszego to Sławianie!…

Praca niniejsza stawia sobie za cel wykazanie prawdy szczerej a bezwzględnej, wedle której przeszłość cała ma świadczyć najpoważniej a bezstronnie, iż nie słowo stało się zalążkiem Sławian ale sława, ta sława która od razu wskazywała im cele wzniosłe a górnolotne. Słowo jako takie nie oznacza właściwego, wszak wszyscy ludzie na kuli ziemskiej porozumiewają się słowami, zatem wszyscy ludzi byli by Słowianami, gdyby nazwa wywieść się dała od słowa, od mowy. Tymczasem
w brzmieniu Sławian mieści się źródłosłów: sława zgoła odmienny od słów, a zatem wyróżnia Sławian
w porównaniu z innymi szczepami nie co innego, jak tylko sława.
SŁAWIANIE a nie Słowianie!!!…”

Sławianie jako ludzie Wolni wybierali profesję, która była ich pasją i współgrała z ich Sercem. Dlatego wszystko, co robili, robili na 100%, angażując całego Siebie. Inaczej mówiąc – sławili to, co robili swoja energią i uwagą. Byli twórcami do tego stopnia, że nawet ich imiona opisywały to, czym się zajmowali/sławili. Na przykład Mirosław, sławił mir czyli pokój, zajmował się dbaniem o pokój
w miejscach, w których się znajdował. Stanisław to budowniczy zajmujący się tworzeniem stanic i osad. Podobnie Jarosław – jary to krzepki, zdrowy a Radomir, to ten, który jest radosny, ale i ten co daje rady.  Imiona Sławiańskie miały ogromne znaczenie, odzwierciedlały bowiem WARTOŚCI i CECHY, według których żyli i które SŁAWILI.” 

SŁAWA        

Gracjan Chruszcz 

Tak, jak pisałem w powyższym artykule, korzenie dla męskiej części naszego rodu są bardzo istotne. Dlatego na początek polecamy film ukazujący na podstawie STARYCH MAP, skąd wywodzi się naród Polski.

„Męskość” cz.II – „Źródło Męskości”

W poprzednim artykule o Męskości szczególna uwagę zwracałem na odnalezienie Źródła tej Męskości. W tym artykule opowiem Ci jak u mnie wyglądał proces odnajdywania biologicznych Korzeni.

Punktem początkowym poszukiwania jest moje biologiczne, męskie ciało – namacalny dowód mojego obecnego pierwiastka męskiego. Z zamiłowania i wykształcenia jestem mechanikiem – kiedyś bardziej pasjonowała mnie mechanika samochodowa, natomiast obecnie sporo czasu i energii przeznaczam na poznanie mechaniki kwantowej.

Jak każdy dobry mechanik i ja mam pewien rodzaj ciekawości, który najczęściej przejawia się w dwóch pytaniach: „Jak to działa?” lub „Jak to jest zrobione?”

Gdy intelektualnie zrozumiałem, że moje ciało jest pojazdem do poruszania się w przestrzeni 3D, zacząłem zbierać najświeższe informacje na jego temat. Szczególnie zainteresowały mnie najnowsze odkrycia w dziedzinie biologii, epigenetyki, neurologii oraz medycyny informacyjnej. Ciekawym dokumentem pokazującym w bardzo przystępny sposób jak funkcjonuje ludzkie ciało jest film pt.: „What the bleep do we know” czyli „Co my tak naprawdę wiemy?”. Moim zdaniem ten film jest pewnego rodzaju „elementarzem” do którego warto często wracać.

Po obejrzeniu tego filmu można sobie uświadomić, że obraz nas, Istot Ludzkich ukazywany przez współczesną naukę jest zgoła odmienny i zdecydowanie pełniejszy od tego, jaki pokazują
i kodują nam media oraz organizacje religijne.

Zgromadziłem sporo informacji o nowym postrzeganiu tego, czym jest nasze ciało lecz kompletnym przeskokiem było uzmysłowienie sobie, że nasze ciało to niesamowicie złożony twór.

Wyobraź sobie, że w ciągu sekundy rozpada się w naszym ciele i tworzy na nowo około 25 000 000 komórek. Tak, dokładnie 25 mln! W czasie kiedy wypowiesz liczbę 123 w Twoim ciele przestanie istnieć 25 000 000 komórek i tyle samo zostanie stworzonych.

To jeszcze nic… Wyobraź sobie, że każda z tych komórek wykonuje od 100 000 do 6 000 000 000 operacji na sekundę – to jakiś, kolokwialnie mówiąc – „kosmos”:) Niesamowite, prawda? To teraz pomnóż to przez 50 do 70 bilionów komórek w całym ciele. To nieprawdopodobnie ogromna ilość operacji na sekundę, przeprowadzonych z prędkością większą niż prędkość światła, zsynchronizowanych w twór, jakim jest ludzkie ciało !

Nie jestem w stanie sobie nawet tego wyobrazić, nie mówiąc już o wykonaniu takiego działania. Świadomie używając umysłu, ja osobiście, w ciągu jednej sekundy jestem w stanie dobrze wykonać bardzo ograniczoną liczbę operacji. Fakt – mam męskie ciało, którego mózg można porównać do procesora jednowątkowego (w przeciwieństwie do kobiecego – wielowątkowego), dlatego ilość świadomych operacji w porównaniu z tym, co wykonuje moje ciało jest naprawdę mikroskopijna. Jednym słowem, moja wydajność w porównaniu z wydajnością mojego ciała czyli ilością operacji zachodzących w jednej tylko komórce, jest znikoma.

To jest fakt którego nie mogłem zbagatelizować i przejść obok niego obojętnie. Moja inteligencja intelektualna nie byłaby w stanie zarządzać tyloma procesami naraz więc wysnuła wniosek, że MUSI BYĆ jakaś znacznie potężniejsza Inteligencja organizująca tak doskonale nasze ludzkie ciała. Gdy połączyłem mój wniosek z odkryciami fizyki kwantowej, wszystko stało się jasne. To właśnie fizyka kwantowa udowadnia, że nasza rzeczywistość wyłania się z Przestrzeni, o czym zresztą wspominał Einstein w opracowania z 1950 r., pisząc:” „Obiekty fizyczne nie znajdują się w przestrzeni, lecz są rozciągnięte przestrzennie (jako pola). W ten oto sposób pojęcie „pusta przestrzeń” traci de facto swoje znaczenie….Pole staje się elementem, który nie podlega redukcji w takim samym sensie, jak pojęcie materii (cząstek) w teorii Newtona…Fizyczna rzeczywistość przestrzeni przejawia się w formie pola, którego części składowe są funkcjami ciągłymi czterech niezależnych zmiennych – współrzędnych czasu i przestrzeni. Z uwagi na fakt, że ogólna teoria względności implikuje przedstawienie fizycznej rzeczywistości w postaci ciągłego pola, pojęcie cząstek lub punktów materialnych nie może odgrywać podstawowej roli, podobnie jak pojęcie ruchu. Cząstka może pojawiać się tylko jako ograniczony obszar w przestrzeni, w którym natężenie pola lub gęstość energii jest szczególnie wysoka.”

– Albert Einstein, Metaphysics of Relativity, 1950

Już choćby z pierwszego zdania możemy wywnioskować, że Przestrzeń w jakiej się znajdujemy to nasze Źródło, a także i Inteligencja przekraczająca naszą zdolność pojmowania.

Kiedyś nasi przodkowie zwali tę Inteligencję „Wielką tajemnicą” lub „Bogiem”. Obecnie nauka pokazuje nam, że nasze Źródło nie jest gdzieś „hen, daleko, nie wiadomo gdzie”, lecz jest to Pole Kwantowe, którego kolaps funkcji falowej do cząsteczki tworzy nasze materialne doświadczenie.

„Czas i przestrzeń to nie warunki naszej rzeczywistości, lecz sposób myślenia” – powiedział Einstein. A obecne liczne badania, eksperymenty, doświadczenia, a także technologie to potwierdzają. To nie żadne science fiction, tylko FAKTY.

Takie są moje wnioski na temat Źródła swojej Męskości. Zupełnie nie spodziewałem się takich rezultatów, lecz gdy zestawiałem te informacje z wartościami, ideami i wierzeniami Sławian i Lechitów, widzę, jaką wiedzę posiadali moim Przodkowie odnośnie tego, czym jest Źródło. Choć na co dzień używali oni słowa „Bóg”, dziś nauka opisuje owo Źródło jako Przestrzeń/Inteligencję/Pole Kwantowe/Pierwotną Przyczynę.

Jeśli masz ochotę, to posłuchaj poniższego „Apelu do wszystkich z ducha Lęchickiego”. Być może jest to coś dla Ciebie.

SŁAWA        

Gracjan Chruszcz